Architekt – bardziej
rzemieślnik czy artysta?

Wyobraź sobie, że otwierasz drzwi supernowoczesnego przedszkola, które zaledwie miesiąc temu miało uroczyste otwarcie — było przecięcie wstęgi, świętowanie i dużo emocji. Już od progu widać, że to miejsce wyjątkowe — wyróżnia się nowoczesnym designem. Żywe kolory, śmiałe formy, wszystko instagramowo piękne.

Tylko że dzieci nie mają, gdzie się wyciszyć, hałas odbija się od ścian, a rodzice przepychają się w zbyt wąskim korytarzu. Estetycznie – wow. Funkcjonalnie – niekoniecznie. To nie wymyślona anegdota. To rzeczywistość zbyt wielu budynków, które powstały po to, by wygrać konkursy, a nie służyć ludziom.

Bo gdzieś po drodze, między pięknymi wizualizacjami a rzeczywistością,
zgubiono człowieka.

I właśnie dlatego coraz częściej zadajemy sobie pytanie:
czy architekt powinien być bardziej artystą, czy jednak rzemieślnikiem?

Mit architekta-artysty

Kiedy słyszysz słowo „architekt”, jaką postać widzisz przed oczami?

Wizjonera w czarnym golfie, który z rozmachem szkicuje kolejne arcydzieło? Twórcę, którego projekty mają przede wszystkim zachwycać, szokować
i przyciągać uwagę? A może kogoś, kto tworzy bardziej z myślą o uznaniu
w środowisku niż o codziennym komforcie użytkowników?

Popkultura, konkursy architektoniczne i okładki branżowych magazynów nieustannie wzmacniają obraz architekta jako artysty – kreatora, którego dzieła powinny być unikalne i spektakularne.

Zaha Hadid, Frank Gehry czy Santiago Calatrava – każdy z nich stworzył coś zapadającego w pamięć. Ale czy każdy architekt powinien być artystą?
A może dziś bardziej niż kiedykolwiek potrzebujemy solidnego, świadomego projektowania niż efektownej, lecz niepraktycznej wizji?

Architektura powinna przede wszystkim służyć ludziom. To nie kontrowersyjna teza, lecz podstawowe założenie, o którym łatwo zapomnieć, podążając za prestiżem. Estetyka nie może dominować nad funkcjonalnością. Budynek to nie rzeźba – musi odpowiadać na konkretne potrzeby użytkowników. Dlatego architekt powinien być raczej odpowiedzialnym projektantem niż nieograniczonym artystą.

Dlaczego architektura nie powinna być sztuką dla sztuki?

Obserwujemy budynki użyteczności publicznej, których projektanci skupili się przede wszystkim na efekcie wizualnym – trochę na zasadzie „przerostu formy nad treścią”.

Dobrze wyglądają na
zdjęciach, ale ich codzienne użytkowanie bywa problematyczne. Przykładem może być nowoczesne przedszkole zaprojektowane z dużą ilością przeszkleń, twardych powierzchni i żywych, kontrastujących kolorów.
Choć na pierwszy rzut oka wygląda efektownie, w praktyce okazuje się bardzo głośne – brak odpowiednich materiałów pochłaniających dźwięk sprawia, że hałas potęguje się w każdej sali. Dzieci szybko się męczą, a nauczyciele mają trudność z utrzymaniem spokoju. Do tego mocne kolory, choć atrakcyjne wizualnie, są zbyt intensywne dla najmłodszych i nie sprzyjają koncentracji ani poczuciu bezpieczeństwa.

To przykład projektu, który zachwycił zamawiających swoją formą, jednak
w codziennym użytkowaniu okazuje się przestrzenią, w której ani nauczyciele, ani dzieci nie czują się dobrze.

Projektant z empatią, czyli kto?

Wyobraź sobie projektanta interfejsów użytkownika, który tworzy aplikację mobilną.

Zanim zacznie projektować przeprowadza wywiady, analizuje potrzeby użytkowników, bada, w jakim kontekście i w jakim celu korzystają z narzędzia. Dopiero potem tworzy coś, co nie
tylko działa, ale i ułatwia codzienne życie. Interfejs może być estetyczny, ale jego największą siłą jest to, że został zaprojektowany z myślą o realnych ludziach.

Dokładnie takie podejście powinien mieć architekt.

Zanim postawi pierwszą kreskę, powinien rozumieć, kto będzie użytkownikiem przestrzeni, jakich doświadczeń oczekuje i jakie potrzeby warto zabezpieczyć. Dobry architekt nie powie Ci „Zaufaj mi, to będzie hit”', tylko spyta: „Opowiedz mi, jak chcesz, żeby wyglądało twoje życie w tym miejscu”

Nie dajmy się zwieść modzie

Architektura nie powinna być jak modne buty, które zakładasz tylko jeden sezon, a potem żałujesz, że w ogóle je kupiłeś. Ale w przeciwieństwie do ubrań, budynek to inwestycja na dekady.

Czy warto podporządkowywać coś tak trwałego chwilowym modom?

Skoro odchodzimy od fast fashion i jednorazowych produktów, podobną zmianę warto wprowadzić w myśleniu o przestrzeni. Odpowiedzialny architekt nie pozwala, by klient płacił wysoką cenę za chwilowy zachwyt. Zamiast tego proponuje rozwiązania ponadczasowe – takie, które sprawdzą się zarówno dziś, jak i za 20 lat. Elastyczność i możliwość adaptacji to cechy szczególnie istotne w dynamicznych czasach. Prostota może być największą zaletą projektu.

Czy wiesz, że →

Funkcjonalność przede wszystkim

Dobrze zaprojektowana szkoła może zadecydować o tym, czy twoje dziecko pokocha naukę, czy będzie ją kojarzyć wyłącznie z bólem głowy? Że restauracja
o przemyślanym układzie przestrzennym może sprawić, że goście będą do niej wracać? Albo że odpowiednio zaprojektowany gabinet lekarski może realnie zmniejszyć poziom stresu pacjentów?

Dobra architektura nie tylko dobrze prezentuje się w mediach społecznościowych. Jej największą wartością jest wpływ na codzienne życie użytkowników. To funkcjonalność sprawia, że przestrzeń żyje, że staje się lubiana i polecana. To ona buduje długofalową jakość.

Każdy czuje się
tam mile widziany.

Architektura inkluzywna – czyli jaka?

„Inkluzywność” to słowo, które ostatnio często się pojawia. Ale co właściwie oznacza w kontekście projektowania przestrzeni? Wyobraź sobie bibliotekę, w której starsza kobieta nie musi co chwila prosić o pomoc, rodzic z wózkiem nie blokuje kolejki, a dziecko w spektrum autyzmu nie czuje się przytłoczone hałasem.

W tym właśnie tkwi istota projektowania inkluzywnego – nikt nie jest pominięty, każdy może się odnaleźć. Architekt z podejściem rzemieślniczym zadaje pytanie:

W tym właśnie tkwi istota projektowania inkluzywnego – nikt nie jest pominięty, każdy może się odnaleźć. Architekt z podejściem rzemieślniczym zadaje pytanie:
„Czy ta przestrzeń będzie dostępna i komfortowa dla każdego?”. To właśnie takie myślenie prowadzi do powstawania miejsc, które są nie tylko estetyczne, ale i społecznie wartościowe.

Dobry architekt
słucha

Dobry architekt potrafi przyjąć perspektywę inwestora i użytkowników, nawet jeśli oznacza to rezygnację z bardziej efektownych pomysłów na rzecz prostych, praktycznych rozwiązań.

Tak powstają przestrzenie, które żyją – które stają się tłem codziennych historii
i wspierają użytkowników w ich działaniach. Jednym z talentów architekta powinna być zdolność słuchania i interpretowania potrzeb klienta. To wymaga wiedzy, doświadczenia i umiejętności przekładania wizji na konkretne, działające rozwiązania.

Architekt odpowiedzialny za przestrzeń

Architektura to odpowiedzialność. Każda linia na rysunku technicznym wpływa
na życie ludzi – przez wiele lat. To, co imponuje na wizualizacji, może
w rzeczywistości zawieść.

Najlepsze projekty powstają nie z potrzeby zaspokojenia ambicji twórcy
lecz z umiejętności uważnego słuchania.

To podejście rzemieślnicze – oparte na wiedzy, doświadczeniu, empatii
i koncentracji na użytkowniku – czyni z architekta prawdziwego profesjonalistę. Dobra architektura nigdy nie jest sztuką dla sztuki. Jest tworzona dla ludzi.

8bf171c8a8d5db3b0bf594ad2091859004c29d2a

Jak w Baavstudio realizujemy te założenia?

W Baavstudio nie ulegamy modzie. Wolimy projektować przestrzenie, które równie dobrze służą po pięciu dniach, jak i po pięciu i więcej latach użytkowania i jednocześnie są estetyczne. Zanim powstanie pierwsza koncepcja, poświęcamy czas na dogłębne poznanie potrzeb klientów i przyszłych użytkowników. Każdy projekt to dla nas forma dialogu – między naszym doświadczeniem a ich oczekiwaniami.

Mówimy wprost, kiedy modne rozwiązania są krótkowzroczne.
Dbamy o to, by nasze projekty były wygodne, funkcjonalne
i długowieczne – bo tylko takie służą ludziom naprawdę.



Od ponad 20 lat realizujemy projekty, które z powodzeniem funkcjonują
w codziennym użytkowaniu – od placówek edukacyjnych po przestrzenie publiczne i komercyjne. Współpracujemy z inwestorami, którzy wracają
do nas przy kolejnych projektach, doceniając nasze podejście oparte na dialogu, funkcjonalności i odpowiedzialności. Nasze realizacje są najlepszym dowodem na to, że przemyślana architektura naprawdę działa.

Twoja perspektywa

A Ty?

Jakie absurdy funkcjonalne denerwują Cię jako użytkownika?
Z jakimi konkretnie sytuacjami musiałeś się mierzyć w przestrzeniach publicznych? Podziel się w komentarzu poniżej.

masz pomysł na inwestycję?
porozmawiajmy!

Opowiedz nam o swoim projekcie – wspólnie znajdziemy najlepsze rozwiązanie.

Obserwuj nas na LinkedIn oraz w mediach społecznościowych, aby śledzić kolejne realizacje, inspiracje i case study z naszych projektów architektonicznych.